Chapter Text
Louis ostatnio zachowywał się naprawdę bezczelnie. Nie w ten słodki-czasem-zabawny sposób, bardziej w ten jestem-suką sposób. Harry, będąc dobrym chłopakiem, którym jest, nie wie, jak mu to powiedzieć. Chciałby usiąść i powiedzieć mu twarzą w twarz, że musi troszeczkę stonować, albo chociaż mieć odwagę coś mu powiedzieć, ale Harry nie ma odwagi, żeby zrobić cokolwiek z tych rzeczy, co prowadzi do jego Planu B.
W porządku, więc może to nie do końca jest jego Plan B. Tak jakby to był Plan F. Jednak Harry nie wiedział, jak wykonać Pany od A do E. Harry natrafił na Plan B w internecie jednego dnia. To była noc po koncercie, gdy Louis miał małą awarię za sceną po koncercie, mówiąc Liamowi, żeby “poszedł się pieprzyć”, kiedy Liam próbował mu pomóc i odpocząć. Louis pierwszy brał prysznic tamtej nocy, więc Harry spróbował znaleźć jakąś pomoc w internecie.
Nie bardzo mu się udało za pierwszym razem, albo ogólnie. W końcu próbował szukać “wybuchowi dorośli” w wyszukiwarce Google ostatkami sił. Naprawdę nie spodziewał się czegoś znaleźć, dopóki tego nie zrobił. Ten nowy, ciekawy pomysł nazywał się ‘Wiekowa Gra”. Oczywiście, Harry miał pewne przypuszczenia, w oparciu o nazwę, ale zagłębił się dalej w swoje - badania…? - jasne, czemu nie. Było wiele różnych rodzajów tej gry, ale Harry nie był nimi zainteresowany. Skoncentrował się na określonym typie, gdzie pieluszki, były używane jako metody karania. Nie w ‘Chcę je wykorzystać, żeby cię upokorzyć’ sposób, ale w bardziej ‘Mam zamiar traktować cię na tyle, na ile lat się zachowujesz’ sposób. Harry chciał szukać dalej, ale Louis wyszedł z łazienki, zanim mógł to zrobić.
Po tym, Harry zapomniał o tym sposobie na tydzień, przez nieustanne koncertowanie i udzielanie wywiadów. Jednak po dzisiejszym koncercie, Louis znowu się wkurzył. Teraz, Harry rozumie, co dzieje się z jednym z jego kolegów z zespołu, ponieważ przebywanie w trasie w tymi samymi czterema chłopakami, przez cztery miesiące bez końca może być wyczerpujące. Wszystkim czasami zdarzają się sprzeczki. Zazwyczaj są bezbolesne i szybko przechodzą. Jednak dzisiaj, Louis postanowił nakrzyczeć na jednego z członków ich zespołu. Można powiedzieć, że wszyscy czterej byli nim rozczarowani, nie tylko Harry.
To jest właśnie powód, dla którego Harry wymyka się ze swojego pokoju, po tym, jak Louis poszedł spać, żeby porozmawiać z resztą. Napisał do nich kilka minut temu, więc wszyscy mieli spotkać się w pokoju Zayna. Harry wszedł do pokoju, znajdując Zayna i Liama, leżących na łóżku, podczas gdy Niall siedział na kanapie. Harry szybko zajął miejsce obok Nialla i odwrócił się do pozostałych.
- Myślę, że wszyscy się zgodzimy, że dzisiejsze zachowanie Louisa było niewybaczalne. Wiem, że Louis robi złe rzeczy ze stresu, ale ta trasa wydaje się być jego punktem zwrotnym. Wiem, że powinienem mieć lepszy powód w głowie, dlaczego tutaj jesteśmy i mam, ale tak naprawdę po prostu chcę z powrotem mojego Louisa. - Harry mówi szybciej niż zwykle. Niall klepie pocieszająco jego kolano. - Chciałem, żebyście dali mi radę na temat czegoś. - Harry dodaje, nawet nie próbując tego uniknąć.
- Natknąłem się na to w internecie, pewnego dnia. Trochę tam tego jest, tak myślę, ale tak. Tak, czy siak, to nazywa się ‘Wiekowa Gra’ - Harry mówi. Zayn otwiera oczy w szoku,kiedy Liam po prostu spogląda na niego pustym wzrokiem. Harry nie może zobaczyć twarzy Niall w tej chwili, ale ręka napina się w miejscu, gdzie spoczywa na kolanie Harry’ego. Harry kontynuuje tak czy siak. - Jest dużo rodzai - nie wiem na pewno, nie patrzyłem na to długo - ale w zasadzie to sprowadza się do zachowywania się na inny wiek, zwykle młodszy.
- Jest tam specyficzny rodzaj, którego szukałem, nie? To rodzaj kary…? Uczymy ich, jak mają się zachowywać. Louis zachowuje się jak dziecko, więc będziemy go tak traktować, jak dziecko. Wiem, to trochę dziwne. Nie jestem nawet tego pewien i sposobu, w jaki to zrobimy, ale chciałem dowiedzieć się, co o tym myślicie, zanim zrobię coś głupiego. - Harry kończy.
Harry nie jest do końca zaskoczony, gdy Liam przemawia jako pierwszy i wydaje się być najspokojniejszy w takich sytuacjach, jak ta. - Tak, jak, mamy zamiar założyć mu pieluszki? - Liam pyta.
- Jeszcze nie wiem. To zależy, jak daleko chcemy się posunąć itp. Niekoniecznie musimy iść tak daleko. Możemy po prostu dać mu limity czasowe, czy coś, jak dla malucha. Plus, to jest mój głupi pomysł, więc nie proszę was, żebyście coś w nim zmieniali, czy coś takiego. Będę szczery, czytałem historie, gdzie ludzie szli na całość. Umieszczali ich w pieluszkach, kazali im jeść jedzenie dla dzieli, pozwalali im tylko się bawić i oglądać rzeczy dla dzieci. Czytałem też kilka historii, w których po prostu dawali im klapsy, co jakiś czas, żeby utrzymać je w ryzach. I tak naprawdę nie zastanawiałem się, co byśmy zrobili, bo najpierw chciałem się dowiedzieć, co o tym sądzicie.
Więc wiecie, po prostu chciałem wiedzieć, co robić, ale nie wiem. Wiem, że w głębi duszy byłbym w stanie zrobić wszystko na własną rękę, ale tak naprawdę nie mogę. Dlatego chciałem najpierw z wami porozmawiać i dowiedzieć się, czy jesteście w stanie mi pomóc, nawet jeśli to będziecie to tolerowali, nie uczestnicząc w tym. Ja po prostu - Kocham Louisa. Nie lubię pocieszania was, albo naszej załogi, jak w ostatnim miesiącu, tak więc. - To jest moment, w którym Harry czuje łzy na swoich policzkach, ale słowa wciąż wypływają z jego ust. - Po prostu, co o tym sądzicie?
